wtorek, 11 grudnia 2012

"Podróż do krainy drzew" - Jean-Marie Gustave Le Clézio



Ludzie, którzy nie potrafią oswajać drzew, mówią, że las jest niemy. Kiedy jednak tylko delikatnie pogwizdujesz i robisz to dobrze – tak jak ptaki – możesz usłyszeć dźwięki, jakie wydają drzewa. Najpierw będzie to ziewania i owo posapywanie . Potem głuche uderzenia, jak gdyby gdzieś, pod powierzchnią ziemi, biło serce. Jeszcze później, poznasz cała gamę różnych skrzypnięć , trzask rozprostowujących się gałęzi, cichutkie drżenie liści, szelest wygładzającej się kory, a także różnego rodzaju pogwizdywania, gdyż drzewa ci odpowiedzą.


Tekst pochodzi z książki pt. "Podróż do krainy drzew" autorstwa J.M.G. le Clezio wydanej w 2009 roku przez wydawnictwo Book House.




Jean-Marie Gustave Le Clézio urodził się w Nicei 13 kwietnia 1940 roku. Sporo napodróżował się po świecie. Już w wieku 7 lat wyjechał do Nigerii, gdzie stacjonował jego ojciec. Studiował literaturę francuską w Nicei, potem przebywał w Londynie, Brystolu, w końcu pracował jako nauczyciel w Stanach Zjednoczonych.Odbywał służbę wojskową w Tajlandii, potem w Meksyku. Podróżował do Panamy, podjął studia w dziedzinie języków Indian w Meksyku.Wykładał na uniwersytetach w Bangkoku, Bostonie, Austin, Meksyku i Albuquerque, gdzie mieszka na zmianę z pomieszkiwaniem w Nicei i Paryżu. Jest laureatem kilku prestiżowych nagród, w tym najważniejszej - Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (2008).

"Podróż do krainy drzew" to krótka opowiastka o chłopcu, który marzy o podróżowaniu, jednak nie mając żadnych środków lokomocji postanawia wyruszyć w krainę drzew. Las okazuje się zupełnie odmienny od tego, co sobie wyobrażamy, jest żywym organizmem chętnie porozumiewającym się z tymi, którzy potrafią go oswoić.

Książeczka jest skromna - to kilkadziesiąt stronic, bogato ilustrowanych przez Henriego Galerona. Być może powinny ją czytać tylko i wyłącznie dzieci, bo mnie nie zachwyciła. Trudno tu mówić cokolwiek o stylu, o fabule - do takich ocen za mało chyba materiału. Jednak zabrakło mi bajkowości w tej bajce. Reklamowana jest jako magiczna i pełna poezji podróż do krainy drzew: poezja w tej formie do mnie nie przemawia i użyto chyba nie działających na mnie magicznych zaklęć. Sam temat jest ciekawy i aż prosi się o rozbudowanie go choć troszkę. Bajka wygląda na wymyśloną na poczekaniu i odnoszę wrażenie, że zaraz potem trafiła do wydawnictwa, a autor nie dał jej pożyć i rozkwitnąć pod jego piórem.

___________________________________________________________________________
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki, Z literą w tle, Projekt Nobliści

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz