piątek, 7 grudnia 2012

"Zwodniczy punkt" - Dan Brown


— Panspermia jest teorią, która mówi, że życie zostało przyniesione na Ziemię z innej planety.
Rachel wstała.
— Nie bardzo rozumiem.
Corky zwrócił się do Tollanda:
— Mike, ty jesteś specem od praoceanów. Tolland z zadowoleniem przejął pałeczkę.
— Kiedyś na Ziemi nie było życia. Wybuchło nagle, jakby z dnia na dzień. Wielu biologów uważa, że eksplozja życia nastąpiła w wyniku idealnego zmieszania pierwiastków w praoceanie. Ponieważ nikt nie zdołał odtworzyć tego cudu w laboratorium, uczeni religijni przyjęli to za dowód istnienia Boga. Oświadczyli, że życie nie mogłoby zaistnieć, gdyby Bóg nie dotknął praoceanu i nie tchnął w niego życia.
— Ale astronomowie wysunęli inną hipotezę — dodał Corky.
— Panspermia — powtórzyła Rachel, teraz rozumiejąc, o czym mówią. Słyszała wcześniej o tej teorii, choć nie znała jej nazwy. — Teoria mówiąca, że do pierwotnej zupy wpadł meteoryt, przynosząc na Ziemię pierwsze nasiona życia drobnoustrojowego.
— Bingo! — wykrzyknął Corky. — Mikroorganizmy, które uległy perkolacji, w wodzie zbudziły się do życia.
— Jeśli to prawda, pochodzenie ziemskich i pozaziemskich form życia byłoby tożsame.
— Podwójne bingo.
Panspermia, pomyślała Rachel, nadal nie mogąc ogarnąć wszystkich implikacji odkrycia.

Fragment pochodzi z książki pt. "Zwodniczy punkt" autorstwa D. Browna wydanej w roku przez wydawnictwo Sonia Draga.


Dan Brown urodził się 22 czerwca 1964 w Exeter. Zanim zajął się pisaniem, był muzykiem, pracował jako nauczyciel angielskiego. Autor powieści sensacyjnych, które odniosły jeden z największych sukcesów ostatnich dziesięcioleci. Największy rozgłos przyniósł mu wydany w 2003 roku "Kod Leonarda da Vinci".

"Zwodniczy punkt", być może wbrew mniemaniu polskich czytelników, powstał przed "Kodem Leonarda da Vinci". Wbrew mniemaniu, ponieważ pierwsze polskie wydanie pojawiło się na rynku w 2005 roku, a więc już po sukcesie "Kodu".

Z czym mamy tu do czynienia? Zbliżają się wybory prezydenckie w USA. Aktualnie piastujący to stanowisko prezydent odstaje w notowaniach, nad nim jego współpracownikami wisi niczym cień groźba przegranej. I to z kretesem. Tymczasem NASA odkrywa w jednym z lodowców meteoryt. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie okazało się, że w meteorycie znajdują się szczątki istot żywych, a konkretniej jakichś robaczków. Dla potwierdzenia tego niewątpliwie bezprecedensowego odkrycia Biały Dom sprowadza w miejsce znaleziska niezależnych naukowców, w tym Rachel Sexton - córkę senatora walczącego z niemałym powodzeniem o fotel prezydencki. Dość szybko jednak okazuje się, że to odkrycie to ni do końca takie pewne, bo to coś świeci  nie tak jak powinno, to jakieś kanały dziwne... Jednym słowem - szwindel, a naukowcy muszą zmykać, żeby nie zginąć...

Skomplikowana intryga, wartka akcja - to cechy charakterystyczne dla pisarstwa Browna. Budowa powieści, która składa się z krótkich rozdziałów, pozwala na stopniowanie napięcia, przez co czytelnikowi trudno oderwać się od tekstu. Postaci są bardzo wyraziste, a intrygi politycznej walki o Biały Dom mogą zaciekawić. Dla każdego poszukiwacza w literaturze sensacji i wielkich spisków, książka będzie strzałem w dziesiątkę. Nie ma tu Roberta Langdona, do którego przyzwyczaił Brown czytelników, są za to supernowoczesne technologie, kiełkujące uczucia, czyli coś dla chłopców i coś dla dziewczynek.
_______________________________________________________________________
Książkę przeczytano w ramach wyzwania: 52 książki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz