sobota, 9 lutego 2013

"Karcer" - Jose Revueltas


Tytuł: KARCER
Autor: JOSE REVUELTAS
Tłumaczenie: LESZEK KATRA
Wydawnictwo: WYDAWNICTWO LITERACKIE
Rok wydania: 1978








José Revueltas Sánchez urodził się 20 listopada 1914 roku, zmarł 14 kwietnia 1976 roku. To meksykański pisarz, eseista i działacz polityczny. Pochodził z artystycznej rodziny, jeden z jego braci był kompozytorem, drugi malarzem, a siostra aktorką.
Za swoją działalność polityczną był często więziony (już jako 14-latek trafił do więzienia). W 1928 roku wstąpił do Komunistycznej Partii Meksyku, ale za krytykę biurokratycznych praktyk został z niej usunięty w 1943 roku.
2 października 1968 roku na Placu Trzech Kultur w Tlatelolco miejsce miała pacyfikacja pokojowej manifestacji studenckiej przez siły rządowe. To wydarzenie nazywa się Masakrą na Placu Tlatelolco lub Nocą Tlatelolco. Ocenia się, że w masakrze zginęło od 200 do 300 osób, w tym kobiety i dzieci - władze rządowe podają inną liczbę zabitych: 35 osób. Wiec był wyrazem niezadowolenia dla polityki rządu, głównie ze strony środowisk studenckich.
 Revueltas został oskarżony o przynależność do meksykańskiego ruchu studenckiego, aresztowany i wysłany do więzienia w Palacio de Lecumberri, gdzie napisał jedną z najbardziej popularnych książek: El Apando (Karcer).

 "Karcer" to krótka historia trzech osadzonych w meksykańskim więzieniu mężczyzn - Albino, Polonia i Cholernika. Historia to może za dużo powiedziane - wyrywek historii, koncentrujący się na próbie przemycenia do więzienia narkotyków.
Gdy zna się polityczne tło i sytuację autora, trudno odbierać tę książkę w oderwaniu od tychże. Została napisana w więzieniu i jest obrazem więziennego życia obdzierającym z wszelkich masek ówczesny system penitencjarny. Nie wiadomo dlaczego głowni bohaterowie trafili za kratki, możliwe, że za nic. Ich myśli krążą wokół upragnionego narkotyku i kobiet, a autor bardzo dosadnie przedstawia frustrację poprzez obrazoburcze zachowania i reminiscencje seksualnych doznań, których są pozbawieni w sytuacji uwięzienia.
Strażników więziennych autor porównuje do goryli, samych więźniów też uzwierzęca, ubierając ich tylko w najniższe popędy.
Natomiast warsztat literacki Revueltasa trudno porównać do czegokolwiek. Może do pędzącego pociągu: zdania są bardzo wielokrotnie złożone i naszpikowane szczegółami do tego stopnia, że brakuje tchu, gdy dotrze się do końca któregokolwiek. Nie jest to oczywiście wadą - autor odwołuje się do wielu porównań, które dają nam ostateczny obraz danej sytuacji. Trudno tu mówić o nawiązywaniu się jakiejś emocjonalnej więzi między czytelnikiem a bohaterami, po prostu historia jest za krótka dla takich ekscesów, ale w bardzo realistyczny sposób pokazuje wpływ uwięzienia na zanikanie ludzkich odruchów, takich jak współczucie. Pierwsze zdanie dobrze oddaje atmosferę i obraz więzienia w oczach autora: to wielka klatka wypełniona gorylami, nie ludźmi.

1 komentarz:

  1. Wydaje się być interesująca, może przeczytam. Masz bardzo ciekawy blog i taki fajny ;)
    Zapraszam do mnie, będę bardzo wdzięczna :)
    http://myworldismovie.blogspot.com/
    PS. Będę wpadać częściej :)

    OdpowiedzUsuń